3 tygodnie w pracy za mną.
Podoba mi się, dojazdy też nie są póki co zbyt uciążliwe. Boje się jednak co będzie od września/października kiedy ludzie wrócą z urlopów, dzieci do szkoły, studenci.
Praca sprzyja trzymaniu diety. W domu jem śniadanie, w pracy obiad i potem dopiero jak wrócę do domu czyli 18-19. Nie ma czasu na myślenie, podjadanie itp. Niestety nie ma też czasu na bieganie i siłownie. Tak naprawdę to i sił brakuje, bo przecież mogłabym ćwiczyć w domu po powrocie. Może się zmobilizuje i spróbuję od poniedziałku.
Jem średnio 1200-1500 kcal.
Ah i wróciłam na basen. Niedziela jest dniem pływania. Tęskniłam za tym.
Waga 48,9 kg
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz