sobota, 21 czerwca 2025

Rok

 I kolejny rok minął jak się nie odzywałam.

Co ciekawe zaglądam tu ale jakoś już nie wiem co pisać.


Życie jakoś leci.

Waga też leci.

Teraz coś w okolicach 46-47kg

Różnie bywa z tym jedzeniem.

Staram się dobijać do tego 1000 kcal, bo jednak dużo biegam a mam jeszcze kilka startów przed sobą.

Młoda skończyła 8 lat.

Nieźle... a lekarze mówili ,że "przez to moje odchudzanie mogę mieć problemy  z zajściem w ciążę".

Walczę codziennie sama ze sobą a raczej między dwiema mnie.

Jedna rozsądna, druga kocha super chudość.

Do tego spadająca waga wciąga, tak cholernie wciąga...

1 komentarz:

  1. ja zawsze tu wracam . obserwuje Cię od 2009 roku , masz racje z tego nie da się nigdy do końca wyjść. ostatnio znowu "trochę" schudłam to tak kusi tak porywa żeby znowu na wadze zobaczyć mniej , czuję się wtedy taka lepsza mam kontrolę, ściskam Cię ! wróć

    OdpowiedzUsuń