środa, 25 marca 2015

wo­la mu­si być moc­niej­sza niż umiejętności

Mam ochotę chudnąć.
Chudnąć, chudnąć i chudnąć.
Im bardziej wiem ,że nie mogę tym bardziej chcę.

W przyszłym tygodniu wizyta u psycho.
Możliwe ,że będzie to ostatnia moja wizyta.
Nie mam zamiaru ani chęci przytyć ani też opowiadać o swoim życiu.
Muszę przyznać ,że babeczka jest całkiem miła, choć na początku nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia.


Jestem żałosna.
Tydzień temu skończyłam 27 lat a nic nie zmądrzałam.


Nienawidzę swojego odbicia w lustrze.
tak kurwa bardzo.
 





Waga 42,5 kg

poniedziałek, 23 marca 2015

Ludzie pragną cza­sami się roz­sta­wać, żeby móc tęsknić, cze­kać i cie­szyć się powrotem.

Jestem, żyję.
Długa nieobecność była spowodowana wieloma sprawami.

T.
Wróciliśmy do siebie.
1,5 m-ca rozłąki.
Z jednej strony gdzieś tam czułam ,że wrócimy kiedyś do siebie, bo za bardzo nas do siebie ciągnie, bo kochamy ale z drugiej też godziłam się z tym ,że będzie inaczej. Znalazłam sobie nawet inny obiekt zainteresowania. Wszystko jednak się ułożyło. To rozstanie dobrze nam zrobiło, było chyba w odpowiednim momencie. Wiem ,że gdyby nie to , to tak naprawdę prędzej czy później i tak byśmy się rozstali na amen. Krótko mówiąc jest dobrze, znów razem mieszkamy. T nawet mówi ,że jest dobrze jak nigdy wcześniej. 
Ja jestem trochę...hmm...izoluję, zamykam? Nie jestem taka otwarta na niego i to wszystko jak wcześniej, ale to chyba zrozumiałe. Gdzieś tam część mojego zaufania umarło i potrzeba czasu żebym na nowo się otworzyła.

Matka zapisała mnie do psychologa.
Poszłam.
Byłam też u psychologa dwa razy, kolejną wizytę mam ostatniego marca.
Czy zamierzam się leczyć? Nie.

Z dietą wszystko w porządku.
Na dworze robi się cieplej więc powoli wracam do biegania.
Póki co biegałam dwa razy.
Do tego robię brzuszki i podjęłam 30. dniowe wyzwanie squat chellenge, ponieważ mam tzw. płaskodupie ;)

W skrócie to tyle, postaram się pisać regularnie.

sobota, 31 stycznia 2015

I have nothing

Wyjechał.
2 tygodnie.
Tylko 2 i aż 2.
Wczorajsze pożegnanie....
Ciężko mi.
Powiedział mi ,że kocha, że gdyby nie kochał to by mnie zostawił już dawno.
Obiecał ,że zrobi wszystko żeby było dobrze, żebyśmy znów byli razem.
Tak więc żyję nadzieją ,że za te 2 tygodnie będzie już dobrze, będziemy razem.

Tęsknię.
Już tęsknię.
Bo wczoraj było jak kiedyś.
Przytulaliśmy się, całowaliśmy, byliśmy szczęśliwi.
Boje się.
Boje się ,że coś się stanie i jednak nie da nam szansy.
"Bo miłość czasami nie wystarcza".

piątek, 16 stycznia 2015

W którym mo­men­cie pęka niebo?

Nowy rok miał być inny.
No i jest.
Przez jeden poranek mój świat został wywrócony do góry nogami.
Wszystko co miała, czego chciałam i kochałam zostało zniszczone.
Teraz mogę zanotować w kalendarzu: 12.01.2015 T. mnie zostawił.

środa, 7 stycznia 2015

2015

Kolejny rok zmagań.
Zmagań z wagą, jedzeniem, własnym wyglądem, akceptacją.
Zmagań z życiem, pracą, codziennością.

Jestem ciekawa co przyniesie ten rok, bardzo.
Póki co ciężko mi wrócić do rzeczywistości.
Tyle wolnych dni...ah...kto by nie chciał jeszcze poleniuchować ;)
Niestety wszystko co dobre szybko się kończy.

Chwilowo miałam spokój z T. i jego gadkami na temat mojego jedzenia.
Niestety w ostatnich dniach znowu coś gada o mojej wadze, jedzeniu itp.
Wracam do zdrowego jedzenia chociaż 3 posiłków dziennie.
2 posiłki to nie bardzo zdrowo dla mojego metabolizmu.
Niestety przygoda z xenną, mimo ,że tyle lat temu, spowodowała ,że ciągle muszę dbać o jelita i starać się żeby pracowały sprawnie same.

Dziś 620kcal.
Jutro w planach basen.

środa, 31 grudnia 2014

Każdy no­wy rok jest szansą by coś zacząć na no­wo.

Dziś zmieniamy tą magiczną cyferkę na końcu daty.
4 zamieniamy na 5.
Przed nami 365 nowych dni.
Dni, od których oczekujemy ,że będą lepsze od minionych.
A przecież to zależy głównie od nas. 99% to nasz wkład a 1% to szczęście, przypadek, zdarzenie losowe.
Niestety należę do większości tych osób, które myślą ,że Nowy Rok będzie lepszy, bo po prostu będzie.
Chciałabym żeby był przełomowy, żeby coś się w moim życiu zmieniło.
Nowa praca? Zaręczyny? A może coś jeszcze? A może wszystko na raz?
Chciałabym wykorzystać ten rok jak najlepiej żeby za rok pisząc tutaj post, napisać "ten rok przeżyłam tak jak chciałam".
Nie mam postanowień, bo już dawno przestałam się oszukiwać ,że będę się ich trzymać.
Jak się czegoś chce to się działa a nie tworzy postanowienia.
Chcę tylko żeby było lepiej niż teraz.
I tego też życzę Wam.
Oby Nowy Rok był jeszcze lepszy, bo chyba ten nie był taki najgorszy ;)


Stary rok kończę z wynikiem 44 kg

piątek, 5 grudnia 2014

...

Czasami w jednej chwili zmienia się wszystko.
Kilka zdać z ust kochanej osoby sprawia ,że świat wali się jak domek z kart.
Zastanawialiście się kiedyś jakie są najbardziej bolące słowa w życiu?
Sytuacje?
Dla mnie najgorsza jest obojętność i niewiedza.
Nie chcę się rozpisywać o minionych dniach ale było źle.
3 dni mieszkałam u koleżanki i myślałam ,że oszaleję.
Powinniśmy od siebie odpocząć, przemyśleć wszystko z dala od siebie...