Ostatnie tygodnie były ciężkie. Zwątpienie, płacz, rozmowa. Potem wszystko wróciło do normy...na kilka dni. Jadę na weekend w góry - jedno zdanie, które znów sprawiło ,że miałam ochotę podziękować za te wspólne miesiące. I znów nastał tydzień gdzie byliśmy sobie obcy, każde z nas starało się bardziej robić drugiej osobie na złość, takie miałam wrażenie. Czułam ,ze wszystko się wali i jeszcze chwila a zniszczymy siebie tak bardzo ,że nie będziemy potrafili powiedzieć sobie na ulicy zwykłego cześć. W niedzielę byliśmy w teatrze ale nadal było obco, nie tak miało być, mieliśmy potem inne plany na wieczór, jak zwykle wyszło źle. Potem telefon, miał być krótki, wyszły 2h. To byłby bardzo ważne 2h, w ciągu których powiedzieliśmy sobie wszystko szczerze i otwarcie i teraz jest dobrze. Zaczynamy od nowa nasz związek.
- Ostatnio wyjaśniliśmy sobie wiele, jesteś dla mnie ważna, traktuję cię poważnie, nie chcę żebyśmy mięli przed sobą jakieś tajemnice. Powiedz mi to czego nie chciałaś mi jakiś czas temu powiedzieć.
Stało się. Powiedziałam mu o ed. Jego reakcja była dosyć dziwna. Usłyszałam: wiele dziewczyn tak robi, poradzimy sobie z tym. Nie powiedziałam mu tylko o skali tego zjawiska, nie powiedziałam o walkach w domu z rodzicami, o wadze 36kg itd. Nie chciałam się wdawać w szczegóły, bałam się ,ze mnie będzie pilnować itp. a mi to zupełnie nie jest do niczego potrzebne.
Wczoraj robił sobie kolację, nie chciałam z nim zjeść.
- Teraz jak już wiem, nie będzie tak łatwo.
Pomyślałam tylko ,że za mało mnie zna. Na szczęście po kęsie kurczaka odpuścił.
Boje się trochę co będzie jak razem zamieszkamy. A czas biegnie nieubłaganie. Już jest połowa listopada, zaraz będą święta a po świętach zwalania się dom, w którym mamy mieszkać.
Nie mam czasu na ćwiczenia. Nie mam siły, nie mam chęci. Pogoda za oknem mnie dobija. Wyjście na dwór jest dla mnie istną katorgą. Nienawidzę zimna! Jest szaro, buro, zimno i smutno.
Boli mnie gardło i od jakiegoś czasu mam problem z kolanem.
Za tydzień powtarzam badania, ciekawa jestem czy bardzo posypało mi się zdrowie w ciągu 1,5 miesiąca brania leków.
środa, 13 listopada 2013
wtorek, 29 października 2013
boimy się tylko nieznanego
Nowy rok przyniesie wiele zmian.
Wspólne mieszkanie, już nie będzie "ja", będzie "my".
Boje się tego i jednocześnie jestem podekscytowana.
Boje się ,że okaże się ,że to nie dla mnie, że nie jestem stworzona do mieszkania razem, do związków.
Boje się odpowiedzialności , boję się dorosnąć...
U rodziców jest tak bezpiecznie, mieszkając z nimi nadal jestem trochę małą dziewczynką.
Wyprowadzając się muszę dorosnąć...
Dorosnąć i zmienić swoje życie.
Boje się kwestii jedzenia, boje się ,że będę musiała powiedzieć mu o wszystkim.
Boje się jego reakcji, boje się ,że każe mi się leczyć...
Boje się.
Bo to wszystko jest takie obce.
Takie nieznane.
Wspólne mieszkanie, już nie będzie "ja", będzie "my".
Boje się tego i jednocześnie jestem podekscytowana.
Boje się ,że okaże się ,że to nie dla mnie, że nie jestem stworzona do mieszkania razem, do związków.
Boje się odpowiedzialności , boję się dorosnąć...
U rodziców jest tak bezpiecznie, mieszkając z nimi nadal jestem trochę małą dziewczynką.
Wyprowadzając się muszę dorosnąć...
Dorosnąć i zmienić swoje życie.
Boje się kwestii jedzenia, boje się ,że będę musiała powiedzieć mu o wszystkim.
Boje się jego reakcji, boje się ,że każe mi się leczyć...
Boje się.
Bo to wszystko jest takie obce.
Takie nieznane.
wtorek, 22 października 2013
dotrzesz do takiej granicy, że gdy jej nie przekroczysz - będziesz nieszczęśliwa, a gdy przekroczysz - może jeszcze nieszczęśliwsza...
~ ja lubię chudzielców
- a ja nie
~ ale ja mówię o kobietach, lubię chude patyczaki
- dobrze ,że ty nie jesteś patyczakiem...
~ niestety nie i nie znoszę siebie za to!
- a ja cię kocham właśnie taką jaką jesteś
Czasami się boję ,że powiem za dużo i wszystko wyjdzie na jaw.
Czasami nasze rozmowy schodzą na niebezpieczny temat wagi i akceptacji własnego ciała.
Już nie raz usłyszałam czyli co nie podobasz się sobie?
Nie podobam! Nienawidzę tego ciała, w którym przyszło mi żyć!
Ale walczę i będę walczyć!
I będę wreszcie szczęśliwa!
- a ja nie
~ ale ja mówię o kobietach, lubię chude patyczaki
- dobrze ,że ty nie jesteś patyczakiem...
~ niestety nie i nie znoszę siebie za to!
- a ja cię kocham właśnie taką jaką jesteś
Czasami się boję ,że powiem za dużo i wszystko wyjdzie na jaw.
Czasami nasze rozmowy schodzą na niebezpieczny temat wagi i akceptacji własnego ciała.
Już nie raz usłyszałam czyli co nie podobasz się sobie?
Nie podobam! Nienawidzę tego ciała, w którym przyszło mi żyć!
Ale walczę i będę walczyć!
I będę wreszcie szczęśliwa!
Jestem tak przemęczona ,że zaspałam na basen.
Waga słonia: 47kg
piątek, 18 października 2013
autumn
Soundtrack z Ameli idealnie dzisiaj pasuje do panującej pogody za oknem.
Uwielbiam te dźwięki pianina.
Liście pożółkły już prawie wszystkie, opadają i przyklejają się do mokrego asfaltu.
Mój nastrój zmienia się wraz z porami roku.
A pomyśleć ,że jeszcze nie dawno piłam piwo na plaży w Jastrzębiej Górze, byłam na imprezie na Helu gdzie poznałam jego.
Czas biegnie nieubłaganie. Boje się tego, boje się dorosnąć.
Z dietą idzie coraz lepiej.
Dzisiaj przyszedł mój kostium na basen, od listopada wielki powrót do regularnego pływania.
Dzisiaj dzień pierwszy.
Raz w tygodniu aerobik.
Raz w tygodniu tenis.
Muszę znaleźć na to czas.
W zasadzie im więcej mam zajęć na głowie tym lepiej się czuję.
Uwielbiam te dźwięki pianina.
Liście pożółkły już prawie wszystkie, opadają i przyklejają się do mokrego asfaltu.
Mój nastrój zmienia się wraz z porami roku.
A pomyśleć ,że jeszcze nie dawno piłam piwo na plaży w Jastrzębiej Górze, byłam na imprezie na Helu gdzie poznałam jego.
Czas biegnie nieubłaganie. Boje się tego, boje się dorosnąć.
Z dietą idzie coraz lepiej.
Dzisiaj przyszedł mój kostium na basen, od listopada wielki powrót do regularnego pływania.
Dzisiaj dzień pierwszy.
Raz w tygodniu aerobik.
Raz w tygodniu tenis.
Muszę znaleźć na to czas.
W zasadzie im więcej mam zajęć na głowie tym lepiej się czuję.
wtorek, 15 października 2013
Prawda istnieje. Wymyśla się kłamstwo.
Powoli zaczynam zmieniać swoje życie.
Zaczęłam uczyć się znowu angielskiego, bo niestety przez 2 lata nie używania go dużo zapomniałam.
Chcę za jakieś pół roku, może dłużej zmienić pracę.
Ta jest dobra, nawet bardzo ale niestety męcząca.
Praca na noce wykańcza, zdecydowanie.
Dlatego postanowiłam wziąć się w garść i zmienić kilka rzeczy w swoim życiu.
Chciałabym zacząć odżywiać się zdrowo i jeść regularnie chociaż 3 posiłki dziennie + basen chociaż 2x w tygodniu. Przeleciała mi też przez głowę myśl czy by nie iść się leczyć. Tomasz póki co nic nie wie, nie jestem jeszcze gotowa żeby mu powiedzieć. Udaję ,że jest ok, że po prostu mało jem, bo tak mam. On w to wierzy, no bo dlaczego nie? Czasami jednak mówi, że musi mnie pilnować żebym jadła i pyta czy i co jadłam.
Wracam do robienia brzuszków.
Dzisiaj dzień pierwszy.
Zaczęłam uczyć się znowu angielskiego, bo niestety przez 2 lata nie używania go dużo zapomniałam.
Chcę za jakieś pół roku, może dłużej zmienić pracę.
Ta jest dobra, nawet bardzo ale niestety męcząca.
Praca na noce wykańcza, zdecydowanie.
Dlatego postanowiłam wziąć się w garść i zmienić kilka rzeczy w swoim życiu.
Chciałabym zacząć odżywiać się zdrowo i jeść regularnie chociaż 3 posiłki dziennie + basen chociaż 2x w tygodniu. Przeleciała mi też przez głowę myśl czy by nie iść się leczyć. Tomasz póki co nic nie wie, nie jestem jeszcze gotowa żeby mu powiedzieć. Udaję ,że jest ok, że po prostu mało jem, bo tak mam. On w to wierzy, no bo dlaczego nie? Czasami jednak mówi, że musi mnie pilnować żebym jadła i pyta czy i co jadłam.
Wracam do robienia brzuszków.
Dzisiaj dzień pierwszy.
piątek, 11 października 2013
Paradoks - to dwa końca tej samej prawdy.
Jest dobrze, nawet bardzo dobrze.
Jest myśl o wspólnym mieszkaniu i kupnie psa.
Czekamy tylko aż dom się zwolni.
Jest dobrze, jest miło...gdyby tylko nie ona.
Ciągle mi mówi ,ze jestem za gruba.
A ja nie umiem powiedzieć, zamknij się.
Dlatego poddaje się i znów obcinam kalorie do minimum.
Jest myśl o wspólnym mieszkaniu i kupnie psa.
Czekamy tylko aż dom się zwolni.
Jest dobrze, jest miło...gdyby tylko nie ona.
Ciągle mi mówi ,ze jestem za gruba.
A ja nie umiem powiedzieć, zamknij się.
Dlatego poddaje się i znów obcinam kalorie do minimum.
środa, 2 października 2013
You & me
Kocie, kocham cię.
Najpiękniejsze słowa jakie mogłam usłyszeć.
Czego chcieć więcej?
Chudości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)