Czuję się nieco lepiej psychicznie.
Mimo iż mój humor jest zależny od ilości zjedzonych i spalonych kalorii.
To żałosne.
Chyba pora dorosnąć?!
Ta, gdyby to było takie łatwe.
Tak cholernie boję się przytyć!
Tak kocham chude nogi, wystające obojczyki, zapadniętą twarz.
Czasami myślę ,że to bardziej uzależnienie niż choroba psychiczna.
Ale ja czasami za dużo myślę, zdecydowanie.
Chyba powinnam się skupić na tym co się dzieje a nie ciągle myśleć o tym co było i co będzie.
Może gdybym nie była sama trochę bym poukładała swoje życie?
Może z kimś by mi było łatwiej?
Może, może...
środa, 6 lutego 2013
sobota, 2 lutego 2013
gdy minie sen.
Uśmiecham się, żartuję, jak zwykle wyglądam na taką, która ma w dupie wszystko.
Szkoda ,że pod tą maską kryje się coś zupełnie innego.
Smutek, przygnębienie, tęsknota, strach, ból.
Za 1,5miesiąca skończę 25lat.
25!
To przerażające.
Mogłabym przy tej okazji zrobić bilans zysków i strat swojego dotychczasowego życia.
Ale chyba nie chcę się jeszcze bardziej dołować, ostatnio i tak mój nastrój nie jest najlepszy.
Wydawało mi się ,że jestem silna, że nie potrzebuję nikogo.
Niestety.
Ostatnio coraz mocniej odczuwam brak tej drugiej osoby.
Do której mogłabym chociażby zadzwonić i powiedzieć jak było w pracy, zapytać co słychać, powiedzieć ,ze tęsknię.
Znajomi, koleżanki...niby jest tyle ludzi a jednak nie ma nikogo.
Stoję samotna pośród ludzi.
Dosyć pierdolenia.
Mam podły nastrój dzisiaj, wybaczcie.
Szkoda ,że pod tą maską kryje się coś zupełnie innego.
Smutek, przygnębienie, tęsknota, strach, ból.
Za 1,5miesiąca skończę 25lat.
25!
To przerażające.
Mogłabym przy tej okazji zrobić bilans zysków i strat swojego dotychczasowego życia.
Ale chyba nie chcę się jeszcze bardziej dołować, ostatnio i tak mój nastrój nie jest najlepszy.
Wydawało mi się ,że jestem silna, że nie potrzebuję nikogo.
Niestety.
Ostatnio coraz mocniej odczuwam brak tej drugiej osoby.
Do której mogłabym chociażby zadzwonić i powiedzieć jak było w pracy, zapytać co słychać, powiedzieć ,ze tęsknię.
Znajomi, koleżanki...niby jest tyle ludzi a jednak nie ma nikogo.
Stoję samotna pośród ludzi.
Dosyć pierdolenia.
Mam podły nastrój dzisiaj, wybaczcie.
piątek, 1 lutego 2013
złamany paznokieć.
Czasu dalej brak.
W głowie mam różne myśli.
Nie wiem co robić.
Wszystko jest nie tak! Miało być inaczej.
Miałam inne plany na swoje dalsze życie. Co prawda mieć plany a je potem zrealizować to dwie różne rzeczy ale...
Teraz wiem ,że nawet nie mogę próbować ich zrealizować.
Choć z drugiej strony na to patrząc mam jeszcze ok 6miesięcy żeby sytuacja się zmieniła, bo przecież różne rzeczy się dzieją niespodziewanie.
Ostatnio bardzo doskwiera mi samotność.
Siedzę sama w pracy, wracam do domu sama, w domu też praktycznie jestem sama mimo ,że obok są rodzice. Z jednej strony tak boję się wejścia w jakikolwiek związek a z drugiej tak mi cholernie kogoś brakuje. Mógłby być nawet 8 lat starszy...i z W-wy. A sytuacja między nami wygląda tak ,że nie umiem z nim rozmawiać przez telefon a nawet mam czasami wrażenie ,że dzwoni do mnie na siłę. Po co? Przecież ja mu nie każę! Było co było, on jest tam, ja tu.
Dobrze ,że dieta idzie dobrze. Przez pracę jednak nie mam za bardzo czasu na chodzenie na aerobik. W domu też nie ćwiczę.
W głowie mam różne myśli.
Nie wiem co robić.
Wszystko jest nie tak! Miało być inaczej.
Miałam inne plany na swoje dalsze życie. Co prawda mieć plany a je potem zrealizować to dwie różne rzeczy ale...
Teraz wiem ,że nawet nie mogę próbować ich zrealizować.
Choć z drugiej strony na to patrząc mam jeszcze ok 6miesięcy żeby sytuacja się zmieniła, bo przecież różne rzeczy się dzieją niespodziewanie.
Ostatnio bardzo doskwiera mi samotność.
Siedzę sama w pracy, wracam do domu sama, w domu też praktycznie jestem sama mimo ,że obok są rodzice. Z jednej strony tak boję się wejścia w jakikolwiek związek a z drugiej tak mi cholernie kogoś brakuje. Mógłby być nawet 8 lat starszy...i z W-wy. A sytuacja między nami wygląda tak ,że nie umiem z nim rozmawiać przez telefon a nawet mam czasami wrażenie ,że dzwoni do mnie na siłę. Po co? Przecież ja mu nie każę! Było co było, on jest tam, ja tu.
Dobrze ,że dieta idzie dobrze. Przez pracę jednak nie mam za bardzo czasu na chodzenie na aerobik. W domu też nie ćwiczę.
wtorek, 15 stycznia 2013
Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym.
Nie mam czasu.
Na nic.
Dosłowanie.
Dodatkowa praca pochłania całkowity mój wolny czas, który miałam.
Nie mam czasu na zrobienie projektów na zaliczenie.
Nie mam czasu na napisanie prac zaliczeniowych.
Nie mam czasu na pisanie magisterki.
Nie mam czasu nawet się wyspać, dzisiaj spałam 2,5h.
Nie mam czasu nawet jeść, jem śniadanie i dalej nic, ewentualnie jakaś kawa.
Nie mam czasu na ćwiczenia.
Przepraszam ale nie mam czasu nawet napisać tutaj.
Nadrobię, kiedy będę miała choć chwilę wolnego.
Obiecuję.
Na nic.
Dosłowanie.
Dodatkowa praca pochłania całkowity mój wolny czas, który miałam.
Nie mam czasu na zrobienie projektów na zaliczenie.
Nie mam czasu na napisanie prac zaliczeniowych.
Nie mam czasu na pisanie magisterki.
Nie mam czasu nawet się wyspać, dzisiaj spałam 2,5h.
Nie mam czasu nawet jeść, jem śniadanie i dalej nic, ewentualnie jakaś kawa.
Nie mam czasu na ćwiczenia.
Przepraszam ale nie mam czasu nawet napisać tutaj.
Nadrobię, kiedy będę miała choć chwilę wolnego.
Obiecuję.
poniedziałek, 7 stycznia 2013
być tu to niebezpieczna gra
Białe drzewa, białe domy, białe drogi.
Biała ja.
Nowy dzień, z nową datą, niepowtarzalną.
Dziś dzień, w którym one się kłócą.
To chyba jedne z tych najgorszych dni.
Bo stoję między nimi i nie wiem co robić.
Po której stronie powinnam stanąć?
Której chcę podać rękę?
Co bym nie zrobiła będzie złe.
Czy pójdę z jedną czy z drugą i tak nie będę zadowolona.
W takich momentach chciałabym żeby ktoś zadecydował za mnie.
Powiedział skończ z tym, żyj! Żyj jak inni, sama! Nie słuchaj jej!
Nawet nie wiesz jakbym chciała żeby tak było!
Nie pisz mi ,że chcieć to móc, bo to nie prawda!
Z samego chcenia nic nie wynika, trzeba działać.
A ja się boję działać.
Pytasz dlaczego?
Oh to oczywiste! Boję się rozczarowania, boje się ,że nie wyjdzie.
Bo na to potrzeba czasu, a ja nie jestem osobą cierpliwą, oj nie!
Chcę wszystko od razu, jestem leniwa, nie lubię wkładać w coś zbyt wiele wysiłku.
Najlepiej żeby wszystko naprawiło się samo.
Tak wiem, moja głowa nie naprawi się sama.
Specjalista.
To jego mi potrzeba.
On mógłby naprawić moją chorą głowę.
Ale niestety jeszcze nie teraz.
Jeszcze nie teraz...
Bo jeszcze nad nią panuję.
A może to ona panuje nade mną...
Biała ja.
Nowy dzień, z nową datą, niepowtarzalną.
Dziś dzień, w którym one się kłócą.
To chyba jedne z tych najgorszych dni.
Bo stoję między nimi i nie wiem co robić.
Po której stronie powinnam stanąć?
Której chcę podać rękę?
Co bym nie zrobiła będzie złe.
Czy pójdę z jedną czy z drugą i tak nie będę zadowolona.
W takich momentach chciałabym żeby ktoś zadecydował za mnie.
Powiedział skończ z tym, żyj! Żyj jak inni, sama! Nie słuchaj jej!
Nawet nie wiesz jakbym chciała żeby tak było!
Nie pisz mi ,że chcieć to móc, bo to nie prawda!
Z samego chcenia nic nie wynika, trzeba działać.
A ja się boję działać.
Pytasz dlaczego?
Oh to oczywiste! Boję się rozczarowania, boje się ,że nie wyjdzie.
Bo na to potrzeba czasu, a ja nie jestem osobą cierpliwą, oj nie!
Chcę wszystko od razu, jestem leniwa, nie lubię wkładać w coś zbyt wiele wysiłku.
Najlepiej żeby wszystko naprawiło się samo.
Tak wiem, moja głowa nie naprawi się sama.
Specjalista.
To jego mi potrzeba.
On mógłby naprawić moją chorą głowę.
Ale niestety jeszcze nie teraz.
Jeszcze nie teraz...
Bo jeszcze nad nią panuję.
A może to ona panuje nade mną...
niedziela, 6 stycznia 2013
czasami.
Czasami mam taki dziwny nastrój.
Dziwny- nijaki.
Ani nie jestem smutna, ani wesoła.
Niby mi się coś chce ale i mi się nie chce.
W jednej chwili czuję wielką motywację do diety a zaraz myślę ,że najchętniej rzuciłabym to wszystko w pizdu.
Dzisiaj jest ten dzień.
Niedziela.
Znienawidzona, nudna niedziela.
Znów myślę o przyszłości i znów się boję.
Udaję twardą choć w środku czuję się niepewnie, jakbym była z waty.
Łapię się ,że myślę o nim.
Tęsknię?
Nie, nie nazwałabym tego tęsknotą.
Nie wiem jak to nazwać, zawsze miałam problemy z wyrażaniem uczuć.
Czasami myślę ,że może dałoby się stworzyć z nas związek.
Ale on jest starszy.
8 lat. To zarazem aż tyle i tylko tyle.
Nie, nie.
Muszę znaleźć kogoś młodszego i kogoś kogo będę naprawdę chcieć.
Póki co jednak chcę być chuda.
To aż tyle i tylko tyle.
Spójrz jak gładko można przejść z jednego tematu na drugi.
Chciałabym żeby ten rok był wyjątkowy.
Dziwny- nijaki.
Ani nie jestem smutna, ani wesoła.
Niby mi się coś chce ale i mi się nie chce.
W jednej chwili czuję wielką motywację do diety a zaraz myślę ,że najchętniej rzuciłabym to wszystko w pizdu.
Dzisiaj jest ten dzień.
Niedziela.
Znienawidzona, nudna niedziela.
Znów myślę o przyszłości i znów się boję.
Udaję twardą choć w środku czuję się niepewnie, jakbym była z waty.
Łapię się ,że myślę o nim.
Tęsknię?
Nie, nie nazwałabym tego tęsknotą.
Nie wiem jak to nazwać, zawsze miałam problemy z wyrażaniem uczuć.
Czasami myślę ,że może dałoby się stworzyć z nas związek.
Ale on jest starszy.
8 lat. To zarazem aż tyle i tylko tyle.
Nie, nie.
Muszę znaleźć kogoś młodszego i kogoś kogo będę naprawdę chcieć.
Póki co jednak chcę być chuda.
To aż tyle i tylko tyle.
Spójrz jak gładko można przejść z jednego tematu na drugi.
Chciałabym żeby ten rok był wyjątkowy.
sobota, 5 stycznia 2013
2013
Witam w nowym roku.
Czy coś się zmieniło wraz z 'magiczną' zmianą daty?
Nic.
Zupełnie nic.
Problemy te same. Niestety nic nie ubyło.
Sylwester?
hm... bez szału ale i tak najważniejsze było to ,że nie siedziałam w domu przed telewizorem.
4 dni spędzone z Ł.
Całkiem miło, zdecydowanie chudo!
Teraz czeka mnie maaasa pracy.
Mam duże zaległości na uni.
Muszę usiąść do pracy magisterskiej.
Ale i tak najważniejsze ,że chudnę i niech tak zostanie.
Czy coś się zmieniło wraz z 'magiczną' zmianą daty?
Nic.
Zupełnie nic.
Problemy te same. Niestety nic nie ubyło.
Sylwester?
hm... bez szału ale i tak najważniejsze było to ,że nie siedziałam w domu przed telewizorem.
4 dni spędzone z Ł.
Całkiem miło, zdecydowanie chudo!
Teraz czeka mnie maaasa pracy.
Mam duże zaległości na uni.
Muszę usiąść do pracy magisterskiej.
Ale i tak najważniejsze ,że chudnę i niech tak zostanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)